środa, 22 sierpnia 2012
Rozdział 17
~Oczami Kamy ~
Wróciliśmy z Zaynem z zakupów i pokazaliśmy reszcie ''wspaniały'' artykuł , wszyscy się z nich brechtali . Haha ja też , swoją drogą nie wiem jak tak szybko ich zdjęcia znalazły się w tych gazetach , no cóż później poszliśmy do salonu i włączyliśmy sobie jakiś film . Zayn dosyć szybko poszedł się położyć , tak jak i reszta . Zostałam tylko ja i Harry i dalej coś oglądaliśmy .
-Hej Kama jak się czujesz ? A tak właściwie kto jest ojcem twojego dziecka ?
-Dobrze się czuje , ale nie chce o tym rozmawiać , zrozum !
-Ale , przecież to nie nic złego , nic mu nie zrobię możesz mi powiedzieć , no chyba że coś ukrywasz .
-Co ty sobie wyobrażasz , nie pomyślałeś że może mnie ktoś skrzywdził i nie chce o tym rozmawiać , a może myślisz że jestem jakąś dziwką i puszczam się na lewo i prawo z byle kim.
-Ja się tylko spytałem , nie musisz na mnie od razu naskakiwać , nigdy w życiu bym tak o tobie nie pomyślał . wiesz co przykro mi że myślisz że mogłem tak powiedzieć .
-Harry ja ...
-Daruj sobie !
-Ale Harry , zaczekaj ...!
Nie dałam rady go zatrzymać bo wybiegł do swojego pokoju i zamknął się na klucz , zresztą to on powinien mnie przeprosić a nie ja jego . Do głowy przyszły mi tylko trzy słowa '' Wal się Styles '' .Nie powinnam się denerwować ale jak tu być spokojnym , przecież nikt się nie może dowiedzieć że to dziecko Liama ! Dlaczego moje kontakty z Harrym zawsze muszą być takie do dupy , zamiast się poprawić non stop musi być coś nie tak.Pobiegłam szybko do Julki , zawsze gdy miałam jakiś problem mogłam do niej pójść i się zwierzyć . Pukam i pukam do ich pokoju (Julki i Nialla) ale nikt się nie odzywa otwieram drzwi ... pusto .
Wyszłam z pokoju oparłam się o ścianę , lecz momentalnie zsunęłam się na podłogę i zaczęłam płakać .
Nagle poczułam że ktoś siada koło mnie okazało się że to Zayn , nic nie mówił tylko mnie przytulił . A ja dalej płakałam ...
-Słyszałeś ?? Powiedziałam przez łzy .
-Cii . Nie myśl teraz o tym , on na pewno nie miał tego na myśli .
-Ale ...
-Ciii. Wszystko będzie Ok.
Mocno go przytuliłam i powiedziałam tylko : -Dziękuje
Siedzieliśmy tak chwile , na tej podłodze . Przyszedł do nas Liam cały zdenerwowany :
-Zayn ! Czy coś nie tak ? Co z dzieckiem ?
-Stary spokojnie , to tylko była mała kłótnia ale już wszystko ok .
-Uff już się bałem że coś z dzieckiem !
-Liam ile razy będę Ci mówiła , że jeżeli coś będzie nie tak to pierwszą osobą która się o tym dowie będziesz ty ?
-Tak wiem przepraszam , ale wiesz że się martwię ?
-Tak jak my wszyscy . Wtrącił Zayn.
-Dobra koniec tych smutów , niestety musicie mi wybaczyć ... hormony .
-Haha jasnee
-To dobranoc chłopcy .
-Dobranoc .
-Ejj ! A właściwie gdzie Julka i Niall ?
-Pojechali do Nandos
-No tak , głupie pytanie . Pamiętajcie że jutro musimy ob myśleć cała niespodziankę i zaprosić gości .
-Tak jest kapitanie , dobrej nocy .
-Pa
Po rozmowie z chłopcami udałam się do swojego pokoju , wzięłam długą odprężającą kąpiel a zaraz po niej położyłam się do łóżka i momentalnie zasnęłam.Rano obudziła mnie moja kochana przyjaciółka i oznajmiła że idziemy dziś opanować miasto .Na zewnątrz robiło się coraz chłodniej z racji tego że zbliżała się jesień , więc ubrałam jeansowe rurki , biały top a na niego sweterek w paski i trampki .Zeszłyśmy na dół chciałam coś zjeść ale Jula szybko wybiła mi z głowy ten pomysł :
-O nie ! Idziemy na miasto i tam coś zjemy , ja stawiam .
-OK , zamęczysz kiedyś człowieka .
-Nie marudź tylko idziemy !
Moja przyjaciółka zaprowadziła mnie do naszej ulubionej kafeterii ''Pod Ediss " , jak zwykle na śniadanie wzięłyśmy sobie sałatkę z kurczakiem ( tak wiem dziwne sałatka na śniadanie) . Później poszłyśmy do Starbucks Coffe na nasze ulubione frapuchino carmelowe .Postanowiłam że zabiorę Julkę na zakupy , chciałam jej coś kupić na urodziny a wiadomo najlepiej będzie jak ona sama sobie coś wybierze .Miałam też nadzieję znaleźć jakąś sukienkę dla mnie na imprezę niespodziankę.
-Aaaaa ta ta ta ta ! Tą chcę !
-Kama spokojnie nikt Ci jej nie ukradnie chodź , idziemy ją przymierzyć znaczy ty idziesz a ja ide poszukać coś dla siebie .
-OK szybko chodźmy muszę ją mieć !
-Tylko mi się pokaż .
-No jasne .
Szybko chwyciłam sukienkę i ruszyłam do przymierzalni , pasowała jak ulał .
-Julkaaaaaaaaa , chodź tu !
-OMG ! Jak ty pięknie wyglądasz , znalazłam dla cb jeszcze odpowiednie buty .
-Ooo świetne są ! Biorę je .A ty co tam masz ?
Moja przyjaciółka znalazła sobie piękną asymetryczną spódnicę do tego biała koszulę bez rękawów i miętowe buty .
-A gdzie rzeczy na prezent ?
-To są te rzeczy .
-Hahahaha dobry żart ! Już wiem , to co dostaniesz będzie niespodzianką .A teraz chodź idziemy na ciastko tam jest pyszna cukiernia.
Poszłyśmy do kasy zapłaciłyśmy za nasze ubrania , i udałyśmy się do cukierni . Usiadłyśmy przy stoliku przy oknie i zamówiłyśmy sobie kawę i 2 kremówki .Po złożeniu zamówienia postanowiłyśmy zadzwonić do Pauli a właściwie miała dzwonić do niej Julia żeby zaprosić ją na swoje urodziny .
-Hej Paolciu nasz Ty lovciany bejbiczku .
-Hej girls ,jak tam wy moje potejtoski ?
-U nas świetnie , własnie byłyśmy na zakupach i kupiłyśmy sobie zajebiste sukienki .
-Ooo to świetnie musicie mi je kiedyś pokazać ! A co tam u chłopców ? Kama jak tam z Harrym ?
-No u chłopców ok , Niall jest cudowny zabiera mnie do Nandos na obiadki , tam jest tak super , taka cudowna atmosfera i piękny wystrój wnętrza , po prostu dech mi zapiera , w ogóle bardzo dużo czasu spędzamy razem , prawie nas w domu nie ma .
-No a Kama jak tam u Ciebie ? Dobrze się czujesz , jak dzidziuś ?
-U mnie wszystko ok , z dzieckiem wszystko ok . Musisz do nas przyjechać w końcu a nie !
-No właśnie przecież za niedługo są moje urodziny .
-Tak wiem Juluś , ale niestety nie dam rady przyjechać . Przepraszam dziewczyny muszę już kończyć trzymajcie się .
-Pa pa love ya .
Haha ludzie wokół nas dziwnie się patrzyli w naszą stronę , pewnie dlatego że cały czas nawijałyśmy po polsku , tak właściwie zastanawiam się czemu jak chcemy sobie spokojnie pogadać beż chłopców to nie mówimy po polsku tylko chowamy się w pokoju , przecież oni i tak nas nie zrozumieją .Wracając do Julki była trochę przygnębiona tą rozmową z Paulą gdyż liczyła że przyjedzie na jej urodziny , ale ona jeszcze nic nie wiedziała .Ja razem z chłopakami organizujemy jej przyjęcie niespodziankę po części pomaga nam też Paula , tak właściwie to ona przyjedzie na urodziny tylko specjalnie powiedziała że nie da rady .Posiedziałyśmy chwile w tej cukierni poplotkowałyśmy ku naszemu zdziwieniu do Julki podeszła parę fanek chłopców pytały się jak się jej układa z Niallem porobiły sobie z nami zdjęcia i poszły . Zbliżała się 14 Julka była umówiona z Niallem na spacer a ja z chłopakami mięliśmy ustalić wszystkie szczegóły imprezy niespodzianki , więc wracałyśmy już do domu .
~Oczami Julki ~
Gdy wróciłyśmy do domu mój książe już na mnie czekał , pobiegłam szybko na górę zanieść zakupy i troszkę się odświeżyć .
-Julkaaa ! Idziesz ?! Jestem głodny !
-Już schodzę !
-Co tak długo ?
-Musiałam się odświeżyć , muszę dla Ciebie pięknie wyglądać .
-Oj kochanie ty zawsze pięknie wyglądasz .
-Aww . Ok nie podlizuj się już tylko idziemy .
Chwyciłam mojego chłopaka za rękę i wyszliśmy poszliśmy w jakieś nieznane mi miejsce , musięliśmy wejść troszkę pod górkę , nie było to męczoce ale warte tego co potem zobaczyłam . Znajdowaliśmy się w jakimś punkcie widokowym , jak tam było pięknie . Było z tam tąd widać cały Londyn , pięknie a zarazem romantycznie . Jak on mnie znał , wiedział że kocham takie miejsca .Nie zastanawiając się wtuliłam się w niego i namiętnie go pocałowałam po czym powiedziałam :
-Dziękuje
-Ale za co ?
-Za to że jesteś .
-Zawsze będę i pamiętaj o tym .
Niall wziął ze sobą jakiś koc rozłożyliśmy go i usiedliśmy na trawie . Siedzieliśmy tak rozmawiając , wygłupiając się , od czasu do czasu skradaliśmy sobie całusa . Było wspaniale , mogła bym tak codziennie .
Nie wiem ile tam siedzieliśmy , ale robiło się już ciemno więc postanowiliśmy wolnym spacerkiem wracać do domu , oczywiście po drodze skoczyliśmy coś zjeść do Nando's .
~W tym samym czasie w domu ~
oczami Kamy
-Okey czyli wszystko mamy ustalone ?
-Tak , impreza po jutrze w Nando's o 20 . Powiedział Zayn
-Picie jest , ale nie ma marchewek .
-Louis bądź poważny .
-Kama chyba nie znasz mnie tak dobrze , jeżeli mówię coś o marchewkach to jestem bardzo poważny .
-Ok ok .Przepraszam .Zostałą tylko jedna kwestia ... goście .
-Wszystkich zaprosiłem .Powiedział z niechęcią i przykrością w głosie Harry
-Czyli wszystko gotowe , teraz tylko musimy czekać na imprezę .
Impreza miała się odbyć za dwa dni , byłam bardzo podekscytowana .Cieszyłam się jak nigdy że wyprawimy Julce najlepsze urodziny jakie miała w życiu . Naszą niespodzianką będzie nie tylko impreza ale i występ chłopców specjalnie dla naszej jubilatki .Oczywiście byłam też strasznie ciekawa jej miny na widok Pauli . Martwię się też trochę jej wizytą ze względu na tą przygodę z Liamem . Mam nadzieję że nigdy nie dowie się prawdy .No cóż dochodzi godzina 23 czas się kłaść , gdyż czeka nas jutro masa roboty ...
Przepraszam że tak późno dodaje rozdział i że jest on taki krótki , ale jak wiecie są wakacje i nie zawsze jest czas żeby pisać . Obiecuje że następny będzie dłuższy. Dziękujemy za ponad 1000 wejść oraz za komentarze .xx
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz