piątek, 7 września 2012

Rozdział 24

~~Oczami Liama~~
Nie mogłem uwierzyć w to co się stało.To było jak jakiś koszmar.Nie dość,że Kama walczy o życie,to straciła nasze dziecko.Byłem zły,gdyż dałem się ponieść emocjom dzięki czemu wszyscy dowiedzieli się prawdę.Nagle przyszedł mi sms od Pauli: "Fajnie dowiedzieć się,że nie potrafiłeś być mi wierny,jesteś dla mnie nikim Liam,jeśli by Cię to interesowało Kama jest reanimowana...'.Muszę jechać do szpitala!Ale tam wszyscy mnie nienawidzą,nikt nie chce mnie znać.Lepiej wyjadę...

~~Oczami Julki~~
-Paula,ja nie mogę w to uwierzyc...Jeśli Kama
Paula była jakby nieobecna,wydawało mi się,że nie zależy jej na Kamie
-Jesteś o nią zła,że przespała się z Liamem?
Tylko tyle umiałam wydusić przez łzy
-Wal się!
Paula nie mogła sobie z tym poradzić,ona naprawdę kochała Liama,zawiodła się na najlepszej przyjaciółce
-Pani Julio,udało Nam się uratować Pańską przyjaciółkę,ale ta doba będzie decydująca...
-Panie doktorze możemy do Niej wejść?
-Niestety,ale nie,mam nadzieję że rodzice Pani Kamilli są zawiadomieni,jest ona niepełnoletnia
-Tak i rodzice Tomka,przepraszam Tomasza także
Matka Tomka słysząc wiadomość o jego śmierci podobno wpadła w atak szału,musiało przyjechać po nią pogotowie,jego ciało zostanie jutro przetransportowane do Polski
-Kochanie widziałaś gdzieś Harrego?
-Niestety ale nie...Myślałam,że czuje coś do Kamy,a nawet nie poszedł się z nią zobaczyć
-Przypuszczam,że on ma żal do Kamy o jej przespanie się z Liamem
-Niall,ona walczy o życie!On może już jej nigdy nie zobaczyć
W tym samym czasie przyszedł Zayn 
-Widzieliści gdzieś Paulę?
-Zayn ona wybiegła ze szpitala,jesteś jej teraz bardzo potrzebny,ale nie po aby się z nia pieprzyć,ale po to,żeby ja wesprzeć,rozumiesz?-powiedziałam
Zayn zrobił się cały czerwony i szybko wyszedł
-Jula,możesz mi wyjaśnić o co Ci chodzi?
-Paula zawarła z Nim układ że nie są razem,ale mają prawo się pieprzyć,rozumiesz?
-Jestem zdziwiony,że Zayn zgodził się na coś takiego

~~Oczami Pauli~~
Jak on mógł mi to zrobić?!Przecież kochaliśmy się,Kama też o tym wiedziala.I czemu tak nagle zainteresowała się Liamem,zawsze podobał się jej Harry.Pierwszy raz płaczę przez chłopaka i mam nadzieję,że ostatni.Czy ja dobrze widzę czy tam siedzi Harry i płacze?
-Harry!
-Paula?Co ty tu robisz?
-Nie wierzę...Ty płaczesz,ja też,no ale wiesz...ja jestem dziewczyną
-Paula dziewczyna którą kocham i która złamała mi serca może w każdej chwilii umrzeć...Dziwisz mi się?!Też mam jakieś uczucia
-Harry...Ale ona naprawdę Cię kocha,choć sama nie mogę uwierzyć w to co się stało między nią i Liamem,pewnie to był przypadek
Chciałam wytrzeć swoje łzy,ale do oczu napływały mi kolejene.To było silniejsze ode mnie
-Chcesz chusteczkę?-spytał Harry
-Będzie dobrze,jeszcze będziecie z Kamą szczęśliwi...
Mimowolnie się uśmiechnełam,Harry rownież się zaśmiał.Nagle przybiegł Zayn
-Paula wszędzie Cię szukam!
-Już dobrze,tu jestem...O co chodzi?
-Chcę z Tobą pogadać,tylko Harry niestety w 4 oczy
-Tak jasne,wlasnie miałem iść do Kamy-opowiedział Harry
-Więc jesteśmy sami,gadaj o co Ci chodzi Zayn
-Paula,wiem,że obiecywaliśmy sobie,że się w sobie nie zakochamy,ale to było silniejsze ode mnie,gdy dzisiaj wyobraziłem sobie,gdyby Tobie coś się stało w tym wypadku...Wiem jaka jesteś dla mnie ważna!Kocham Cię!
-Ja Ciebie też Zayn
Przytuliliśmy się i następnie pocałowali.Po tylu przeżyciach postanowiliśmy wrócić do domu trzymając się za ręce

~~Oczami Harrego~~
Może Paula miała racje,jeszcze będziemy z Kamą szczęśliwi.Teraz możemy być ze sobą,sprawa z dzieckiem się rozwiązała...Tylko nie wiem czy będe w stanie wybaczyć jej sytuacji z Liamem...Ona powinna wtedy być ze mną nie z Nim!
-Julka jest 1 w nocy nie chcesz iść już do domu z Niallem?Ja będe przy Niej czuwać
-Nie,chcę mieć wszystko pod kontrolą...Szkoda tylko,że Paula poszła
Podszedłem do szyby,widać stamtąd było Kamilę...Jak ona wygląda!Jest cała blada,poprzypinana do wielu urządzeń,nie mogę uwierzyć,że jedna chwil może poprzewracać do góry nogami całe życie człowieka.Okazało się,że jutro rano przylatują rodzice Kamilii.Bardzo chcę ich poznać.Szkoda tylko,że zobaczymy się w takich okolicznościach
-Julka,jak ty tak długo możesz patrzeć się na Kamilę w takim stanie?Ja już nie mogę...
-Ktoś musi przy niej być
-Ludzie!Paula wysłała mi właśnie smsa z którego wynika,że Liam wyjechał.Napisał,tylko tyle,żebyśmy się o niego nie martwili,ponieważ on wróci,po jakimś czasie...Nie napisał gdzie wyjechał-powiedział Niall
-I dobrze mu tak,nie chcialbym na Niego codziennie patrzeć
-Po tym wszystkim co się stało Harry,Liam to dalej twój najlepszy przyjaciel,musisz o tym pamiętać!
-Niall,ale ja nie mogę,jeżeli ja tylko sobie wyobrażę co oni z Kamą robili to mam ochotę go zabić!Ty chlopie patrz Julka zasneła
-Odwiozę ją do domu jedziesz z Nami?
-Ale ona chciała zostać...
-Wróci tu rano,stan Kamy już się uregulował nie jest już tu potrzebna 
-Ja zostane,ktoś musi stać na warcie
Gdy Niall z Julką wyszli znowu się rozpłakałem,tak naprawdę byłem załamany stanem Kamy...Mojej kochanej Kamy!

~~Oczami Julki~~
Obudziłam się w swoim łóżku.Ale jak to?Przecież ja byłam w szpitalu...NIALL.Jeju,przecież go prosiłam...Dopiero 6 rano,ale musze iść już do szpitala.Wstałam,zaczełam się ubierać wtedy do pokoju wszedł Niall
-Nawet się nie waż.U Kamy są jej rodzice,przylecieli godzinę temu,zwolniły sie miejsca,więc mogli lecieć wcześniej.Harry już się Nimi zajął
-Harry cały czas był w szpitalu?
-Tak mówił,że Kama się wybudziła,ale jest strasznie przyćmiona i jeszcze nie dochodzi do Niej informacja o stracie dziecka
-Ja muszę Tam jechać...
-To chociaż weź ze sobą Paulę-powiedział Niall
-To ty nie jedziesz?
-Nie,jadę po Liama musimy to wszystko wyjaśnić,podejrzewam,że jest u siebie w rodzinnym domu,a skoro z Kamą już wszystko dobrze...
Paula odpowiedziała mi,że na razie nie jest przygotowana na rozmowę z Kamą,więc wyjeżdżają na kilka dni z Zaynem do Stanów.Załamałam się trcohę postawą przyjaciółki?Czy ona nie ma w sobie chociaż odrobiny empatii?Gdy doszłam do szpitala spotkałam się z rodzicami Kamy i z Harrym,który miał całe podpuchnięte i podkrążone oczy
-Oooo Państwo Nowakowi!Jak miło Państwa widzieć!
-Ciebie Juleczka też szkoda,że w takich okolicznościach.Ale już wszystko z Naszą córeczką dobrze,oprócz Tego,że nie wiemy jak powiedzieć jej o stracie dziecka
-Ja jej powiem...Wiem,że to będzie trudne ale ktoś musi
W tym samym czasie zauważyłam,że Kama obudziła się i uśmiech się do mnie,postanowiłam do niej wejść i powiedzieć jej o wszystkim
-Kama!Boże,ty nie wiesz co myśmy tu wszyscy przeżyli...
-Domyślam się...Przepraszam Was za to.Julka,Tomek nie żyje,prawda?Widziałam twarz Harrego gdy go o to spytałam
Dziewczyna mówiąc to rozpłakała się...
-Kama musisz jeszcze coś wiedzieć
-Co się stało Julka?
-Bo widzisz ty straciłaś dziecko...

Mam nadzieję,że rozdział się Wam podobał xx



1 komentarz:

  1. Wow.Jestem w szoku ciekawe jak zareaguje Kama na wieść że straciła dziecko.Mam nadzieje że wszyscy się pogodzą .Czekam na nn i zapraszam do mnie http://one-direction-i-want-you.blogspot.com/ ;))

    OdpowiedzUsuń