Ściągnąłem kaptur z glowy tej osoby,okazało się,że to dziewczyna!
-Eee...myślałem,że zobaczę tu raczej chłopaka
-Puść mnie!
-Nie tak prędko,najpierw zadzwonię na policję
-Ej,zrobię wszystko,tylko proszę nie dzwoń
-Ok,więc możesz mi powiedzieć dlaczego tak Nas nienawidzisz?
-Bo produkujecie pedalską muzykę,ubieracie się jak pedały...
-Ale ty nas nawet w ogóle nie znasz,jak możesz Nas oceniać,co?!I co ty na to,żeby spędzić z Nami jutro cały dzień,co?Dzisiaj już jest popołudnie,więc nie bardzo...A jak jutro nie przyjdziesz to chętnie pokaże zdjęcia policji które wcześniej zrobiłem
-Ok będe,chociaż nie wiem czy to ma sens...Jestem Christina tak w ogóle
-No ja Louis,to do zobaczenie jutro
Dziewczyna była bardzo ładna miała blond włosy i niebieskie oczy...Nie wiem czemu robiła takie świństwa, z resztą lepiej poznam ją jutro...
Na zewnątrz domu wyszedł Harry
-Widziałem przez okno że podrywałeś jakąś dziopkę
-Ta dziewczyna to nikt inny jak nasz słynny huligan
-Jaki huligan?
-Aaa bo ty nic nie wiesz Harry...Dowiesz się jutro,zaprosiłem ją do nas...
-Co?Jakąś obcą dziwuchę?
-Zaufaj mi Harry
~~Oczami Julki~~
Gdy wróciłam do domu Harry opowiedział mi całą historię z Justinem i z tym,że Niall pojechał szukać Liama do Holandii.
-Julka,mogę Cię jeszcze o coś spytać?-powiedział Harry
-Jasne,pytaj
-Dlaczego Kama powiedziała wszytskim,że Justin z Nią zerwał skoro to nie prawda?
-To jej powinieneś się spytać nie mnie...A tak w ogóle Harry ja nie zapomniałam Ci tego co zrobileś Kamie
-O której ona ma jutro samolot?
-Mogę Ci tylko powiedzieć...Że przed południem
Okazało się,że wyjazd Nialla to nie jedyna niespodzianka jaka mnie czekała.Jutro miałam spędzić cały dzień z dziewczyną-wandalką,którą sprowadzi Louis.Dobrze,że większość czasu jutro spędze na lotnisku...Nie mogłam zasnąć,nagle z rozważan wyrwał mnie telefon od Nialla
-Hej kotku!Obudziłem Cię?
-Nie,nie mogę spać...Cały czas myślę o Kamie i Harrym
-Znalazłem Liama!Jest w fatalnym stanie psychicznym,ale jutro już wracamy,więc mam nadzieję,że mu się polepszy...Nie może się pogodzić ze stratą dziecka
-Strasznie mi go żal...Niall,a wiesz,że weimy kto robił te obrzydliwe napisy na domu?
Usłyszałem tylko dźwięk 'pi,pi'.Mój chłopak rozłączył się...
Rano nie mogłam wstać...W domu było jakoś cicho,chyba nikogo nie było,szybko wyzbierałam się,zjadłam sniadanie...Już chciałam wychodzić,ale zatrzymał mnie Louis ze swoim gościem
-Hej poznacie się!To jest Julka a to jest Christina
-Ooo hej!To ty obraziłaś mojego chłopaka,nazywając go pedałem,tak?
-Emm...Louis to był chyba zły pomysł,wracam do domu
-Nie no co ty...Pójdziemy z Julką do jej koleżanki,poznasz Kamą,możemy prawda?
Zrobiło mi się głupio po moim wypowiedzianym tekście do Christiny ,więc nie potrafiłam im odmówić.Zabrałam ich pod szpital.Tam Kama poznała się z towarzyszką Louisa
-I jak Kama gotowa na powrót do starych śmieci?-zapytałam
-No pewnie,nie wiesz nawet,już nie mogę się doczekać...Chcę już powrócić do normalnego świata
Wsiadliśmy całą 4 do taksówki,na lotnisku mieli już czekać rodzice Kamy.Gdy tam dojechaliśmy zauważyłyśmy Harrego
-O nie on tam jest...-powiedział Kama
-Pożegnaj się z Nim chociaż,co?
Przyjaciółka poprosiła mnie tylko,żebym poszła razem z nią ostatni raz porozmawiać z Harrym
-Hej czego chcesz?-zapytała Kama
-Chcę Cię prosić,abyś nie wyjeżdzała,ponieważ kocham Cię i chcę z Tobą być
-Skoro mnie kochasz to czemu przespałaś się z Ritą?
Nie mogłam uwierzyć,że moja koleżanka o to spytała.To nie w stylu Kamy.
-To była pomylka,przepraszam Cię za to,nie wiem co mam jeszcze powiedzieć...A czemu ty okłamałaś wszystkich mówiąc,że Justin z Tobą zerwał skoro tak naprawdę zrobiłaś to Ty?
-Skąd o tym wiesz?
-Widzisz Kama nie jesteś też taka święta
-Ok...Powiem Ci!Bo chciałam spowodać umawiając się z Justinem,abyś był zazdrosny!Kochałam się w Tobie od samego początku durniu!
Harry uklęknął,już myślałam,że cche poprosić Kamę o ręke
-Czy możesz mi wybaczyć mój skok w bok z Ritą i zapomnieć o tym wszystkim...O Justinie,ciąży,Liamie...Bądźmy po prostu ze sobą
-Wybaczam Ci,ale i tak wyjeżdżam
-To wyjeżdżam z Tobą...Pozwól mi,chcę zobaczyć Polskę
Byłam w szoku,Kama pozwoliła mu jechać,obiecałam Harremu,że wysle mu ciuchy...Miło było patrzeć na Nich,zakochanych,całujących się i przytulających zmierzających w stronę samolotu
~~Oczami Louisa~~
Christina była w szoku po zobaczeniu scenki na lotnisku pomiędzy Kamą a Harrym...
-Wow nie wiedziałam,że tu dzieją się takie rzeczy
-No widzisz...Ty jeszcze wielu rzeczy nie wiesz
Julka z Christiną chyba się polubiły,dziewczyna przeprosiła ją za malunki na ścianie.Gdy przyszliśmy do domu byli już tam Liam z Niallem
-Niall!-Julka rzuciła się w objęcia ukochanego
-Gdzie jest Kama,chcę się z Nią zobaczyć?-spytał Liam
-Liam,ona wyjechała...Niall Ci nie powiedział?Wyjechała z Harrym...-opowiedziałem
-Czyli mi ją zabrał...Super
Liam wyszedł na gorę,załamany
-Jest aż tak źle?-zapytał Julka
-Cały czas pił,najgorsze jest chyba to,że on czuje coś do Kamy i bardzo pokochał to dziecko
Podczas naszej rozmowy usłyszeliśmy,że na górze coś się rozbiło.Okazało się,że to Liam rozbił ramkę ze zdjęciem USG i wpadł w wściekłość
-Liam uspokój się!
Wraz z Niallem próbowaliśmy go uspokoić,ale on powiedział,żebyśmy mu dali spokój.Nie wiedzieliśmy za bardzo co robić...Christina była przerażona,
-Ja nie chcę się wtrącać,ale jemu potrzebna jest pomoc...Najlepiej psychologa
-Christina masz rację,musimy go gdzieś zapisać...A teraz co może pójdziemy na jakiś obiad
Zabrałem ją do Nando's podobało się jej,spędziliśmy tam prawie 2 godz świetnie się bawiąc
-Louis ja naprawde nie wiedziałam,że jesteś takim świetnym facetem...Wy wszyscy jesteście zgraną paczką,zazdroszczę wam.Będe się już niestety zbierać
Zanim wyszła pocałowała mnie w policzek i obiecała,że jeszcze do mnie zadzwoni...Chyba zaczynałem coś do niej czuć...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz