~ Z perspektywy Pauli ~
Byłyśmy bardzo zdziwione zachowaniem Kamy , nigdy się tak nie zachowywała .Musi być bardzo zdesperowane skoro posunęła się do tego stopnia , miejmy nadzieje że nic złego się nie stanie.Szczerzę zauważyłam że Harry się tym nawet nie przejął wręcz przeciwnie , jest jeszcze bardziej szczęśliwy niż zwykle hmm Julia powiedziała że Harry zwierzył się Niallowi że cieszy się że Kama znalazła sobie dobrego faceta .Nagle z moich przemyśleń wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu , dzwoniła moja mama :
-Halo mama ! Cześć co słychać coś się stało ?
-Cześć kochanie , właściwie to nic poważnego ale musisz wrócić do Polski .
-Że co !? Ale mamo , obiecałaś że będę mogła zostać u chłopaków na całe wakacje , nawet rodzice Kamy jej pozwolili !
-Paula posłuchaj tata dostał awans i musimy się przeprowadzić do innego miasta , zarezerwowałam Ci samolot za dwa dni przepraszam , ale musisz przyjechać .
-A nie dacie sobie sami rady z przeprowadzką ?
-Posłuchaj jeżeli wszystko pójdzie sprawnie , może wrócisz jeszcze na trochę do chłopców ale nie obiecuję lepiej się z nimi pożegnaj.Do zobaczenia za dwa dni nie zapomnij kocham cię !
Nie odpowiedziałam jej tylko się rozłączyłam i wybuchnęłam płaczem.
-Paula kochanie co się stało ?
-Liam ja nie chce na razie o tym rozmawiać , idę do siebie proszę dajcie mi czas ...
Poszłam do siebie była już 22 . Nie mogłam zasnąć cały czas myślałam jak mam im to powiedzieć , właściwie jak mam powiedzieć to Liamowi że wyjeżdżam i prawdopodobnie już nie wrócę.Nagle rozległo się pukanie do drzwi .
-Paula to ja Julka mogę wejść ?
-Tak , wchodź .Ale jesteś sama ?
-Oczywiście że sama głuptasie chłopcy poszli spać a Kama napisała że będzie o 23 , więc pomyślałam że w spokoju będziemy mogły pogadać .Co się stało?
-No bo mama zadzwoniła ...nie dokończyłam bo zaczęłam płakać .Przyjaciółka podeszła do mnie i mnie przytuliła
-Coś się stało ?
-Nie tylko tata dostał awans ...
-To wspaniale ! Dlaczego płaczesz ?
-Wcale nie tak wspaniale , przeprowadzamy się do innego miasta , za dwa dni będę już w Polsce .Ja wyjeżdżam!
-Ciii...wszystko będzie dobrze zobaczysz . Liam na pewno zrozumie .
-Właśnie nie , nie może się dowiedzieć nikt ma się nie dowiedzieć zrozumiano ?!
-Jasne , ale Kamila powinna wiedzieć i Liam...
-Nie martw się zostawię mu wiadomość a Kama to dobra przyjaciółka nie powie nikomu . Dziękuje Ci , a teraz przepraszam ale idę spać bo jutro ciężki dzień .
-Dobranoc kochana .Przyjaciółka mocno mnie przytuliła i poszła do pokoju Kamy by tam na nią zaczekać i wszystko jej opowiedzieć , tak by chłopcy nie słyszeli .
~Z perspektywy Kamili~
Randka byłą całkiem udana , taka romantyczna .Na początku poszliśmy na kolacje do bardzo eleganckiej restauracji a później spacerowaliśmy uliczkami Londynu . Jednak nie byłam i nie jestem do końca pewna co do mojego planu , przecież ja do niego nic nie czuje , kocham Harrego i boje się że zranię Justina . Muszę sobie to wszystko bardzo dobrze przemyśleć . Chłopak odwiózł mnie pod sam dom , chciał mnie pocałować na pożegnanie ale jakoś się wymigałam .Pobiegłam szybko na górę , bo Jula dzwoniła że musimy pogadać i że będzie na mnie czekać w moim pokoju .Gdy wszystko mi opowiedziała byłam w szoku , okazało się że Paula wyjeżdża nie mówiąc nic chłopcom nawet Liamowi , musi wracać gdyż się przeprowadza i nie wiadomo czy tu jeszcze przyjedzie.Samolot miała za dwa dni o 20 lecz o 18 musi być już na lotnisku . Obiecałyśmy że ją odwieziemy a chłopcom coś się wymyśli.Julka została spać u mnie w pokoju . Na drugi dzień wstałam jako pierwsza pomyślałam że zrobię dla wszystkich śniadanie , zaczęłam wyciągać różne produkty z lodówki lecz nagle usłyszałam :
-Dzień dobry pani Bieber ! To był Harry i o dziwo nie mówił tego z zazdrością tylko tak jak by się z tego cieszył że poszłam z nim na randkę .
-Dzień dobry i nie pani Bieber tylko Kama .
-Oj tam , oj tam przecież byliście na randce wczoraj .
-Jaka tam randka , zwykłe spotkanie dwóch przyjaciół i tyle ...
-Ta jasne ...
-Nie trój mi tutaj , tylko lepiej pomóż mi przy śniadaniu .
Tak więc zrobiliśmy razem śniadanie , było bardzo fajnie i śmiesznie . Tak dobrze czułam się w jego towarzystwie że mogła bym tak codziennie .Zrobiliśmy naleśniki , tosty i jajecznicę , oczywiście też jakieś picie typu kawa czy herbata . Niedługo po tym jak skończyliśmy cała reszta śpiochów zeszła na śniadanie .
-Mmm ! A co tak pięknie pachnie spytał Liam
-Aaaaaaa ! Naleśniki ! krzyczał Niall i szybko rzucił się na pełen talerz .
Dziewczyny wraz z Harrym również usiadły przy stole i zaczęły jeść , widać była że Paula jest smutna i stara się ukryć swoje uczucia .Ja natomiast myślałam cały czas o sprawie z Justinem , muszę to zakończyć to w ogóle nie daje żadnych efektów Harry ani trochę nie jest zazdrosny .Postanowiłam że jutro przed odlotem Pauli zakończę tą całą szopkę , i powiem chłopakom że już się znudziłam Justinowi i mnie zostawił .Może wtedy Harry w końcu mnie zauważy ...
-Hej dziewczyny ...zaczął Loczek . Czy nie obrazicie się jak zostawimy was na cały dzień same ? Bo widzicie Olly zaproponował nam dziś że wybierzemy się razem na golfa i ...
-No jasne że się nie obrazimy idźcie i bawcie się dobrze .Przerwała mu Jula
-To świetnie , to my się idziemy ubrać i się zmywamy .
-Będziemy późno nie czekajcie na nas . Powiedział Niall i pocałował swoją dziewczynę , tak samo uczynił Liam .
Tak właściwie ten wyjazd chłopców na cały dzień był nam bardzo na ręke , Paula będzie mogła się spokojnie spakować i wymyślić sposób jak poinformować Liama że go zostawia .Skończyłyśmy jeść śniadanie i poszłyśmy zająć się swoimi sprawami .Cały dzień zleciał nam bardzo szybko , nawet nie wiem kiedy zrobiło się ciemno spojrzałam na zegarek 23:40 dziewczyny już spały . Wyciągnęłam telefon z kieszeni i napisałam do Justina :
,,Cześć Justin musimy jutro poważnie porozmawiać , umówmy się jutro o 17:45 w parku obok lotniska przy budce z lodami . Kama "
Chwilę później dostałam wiadomość zwrotną że będzie i że nie może się doczekać.Szybko poszłam wziąć prysznic , przebrałam się w piżamę i poszłam spać .Gdy się obudziłam , nie byłam za bardzo wyspana . W nocy śniły mi się jakieś koszmary , to pewnie z tego stresu ,pomyślałam . Była już stosunkowo późno gdyż dochodziła 12 na dole było słychać dziewczyny i Harrego , więc szybko zeszłam na dół.
-Siemaaaa ! Co wy tu wyprawiacie ? Gdzie Niall i Liam ?
-No siemka . Poszli na siłownie i jakieś zakupy więc pewnie wrócą koło 18 .Powiedział Harry
-O to dobrze bo mamy z dziewczynami małe plany , no i jeszcze idę się spotkać z Justinem.
Nagle usłyszałam wielkie ''uuuuuuu''
-Żadne uuuu Chce o czymś ważnym ze mną porozmawiać .
Siedzieliśmy tak długo prawie do samego wyjazdu , Harry gdzieś sobie poszedł miałyśmy już wychodzić lecz Paula wyjęła z walizki biała koperta na , której pisało ''Dla mojego kochanego Liama'' i zaniosła ją do niego do pokoju .Gdy już dojechałyśmy na miejsce , dziewczyny poszły na lotnisko a ja szybko pobiegłam do parku czekaj już tam na mnie Justin
-Witaj piękna
-No cześć
-Coś się stało ? O czym chciałaś ze mną porozmawiać ?
-Justin to nie ma sensu nie możemy być razem .
-Co ?! Ale jak to , przecież było nam tak dobrze ?
-Tak ale , ja nie jestem pewna co do moich uczuć względem Ciebie , a poza tym wyjeżdżasz za niedługo do Stanów , a wiesz mi związki na odległość nigdy nie wypalają .
-Ale Kama ja Cię kocham !
-Justin przepraszam .
Po tych słowach szybko pobiegłam na lotnisko pożegnać się z Paulą . Dziewczyna bardzo płakała z resztą tak jak my , obiecałyśmy że nasz kontakt nigdy się nie urwie , tak więc pożegnałyśmy się i postanowiłam wracać już do domu , Julka była umówiona z Niallem ok. 19 więc została z Paulą .
Gdy wróciłam do domu byłam cała zapłakana , w salonie siedział tylko Harry gdy tylko mnie zobaczył od razy do mnie podbiegł
-Kama co się stało ?
-Nic po prostu Justin mnie rzucił znudziłam mu się . Zaczęłam płakać lecz tak na prawdę powód moich łez był całkiem inny .
-Nie przejmuj się to kretyn .
-Nie mam zamiaru , muszę się iść napić nie wiem kiedy wrócę , a tak właściwie gdzie Liam ?
-Sam nie wiem jak wrócił poszedł do swojego pokoju , i nagle wyszedł był bardzo przygnębiony.
Dorze wiedziałam z jakiego powodu , nic nie powiedziałam tylko wyszłam Harry nawet mnie nie zatrzymywał powiedział tylko żebym na siebie uważała.Skierowałam się w stronę najbliższego baru , weszłam do niego i zobaczyłam mojego znajomego siedzącym przy stoliku z pół pełną butelką wódki. Przysiadłam się do niego i nic nie powiedziałam tylko wzięłam kieliszek i się napiłam.Jej jak to piekło po paru kolejkach chłopak się odezwał :
-Zostawiła mnie po prostu mnie zostawiła!
-Liam przykro mi , ale wiedz że to nie jej wina .Mimowolnie łzy spłynęły mi po policzku .
-A tobie co się stało jeszcze nigdy nie widziałem żebyś tyle piłam ?
-No bo Harry mnie nie kocha ...znaczy Justin !
-Nie przejmuj się nim to kretyn . Za nas singli ! Krzykną i nalał nam po kolejce .
Z każdym kolejnym kieliszkiem byliśmy bardziej pijani .Śmialiśmy się ze wszystkiego , nawet poszliśmy tańczyć chodzi ledwo co trzymaliśmy się na nogach . Nagle nie wiem jak , zaczęliśmy się całować , ale nie wyły to takie zwykłe pocałunki .Poniosły nas emocje i alkohol którego było już dużo w naszym organizmie , nie wiem jak znaleźliśmy się w toalecie . Liam wziął mnie na ręce , weszliśmy do jednej kabiny . Chłopak zaczął mnie całować po szyi i nagle BUM ! zrobiliśmy ''to'' nie wiem jak to się stało . Szybko się ubraliśmy wyciągnęłam telefon i wybrałam pierwszy numer na mojej liście ... był to Harry zadzwoniłam że jesteśmy w barze i żeby po nas przyjechał .Nagle urwał mi się film...
Świetne !! Po prostu genialne przeczytałam rozdział już 10 minut temu ale dalej dobieram w głowie słowa aby odpowiednio opisać zajeb***ość tego rozdziału :D
OdpowiedzUsuńczekam na następny
zapraszam do mnie-http://one-direction-mydream.blogspot.com/2012/07/rozdzia-12.html
dziękuje za komentarz one naprawdę dużo znaczą , następny rozdział postaram się dodać jak najszybciej ;)
Usuń